poniedziałek, 24 października 2016

ten czas kiedy mnie nie było...

Hej Kochani moi!!
Nawet nie wiecie jak mi źle,że tak dawno nic tu nie wrzucam, nic nie pisze, nic nie tworzę. Ehh od czego zacząć.. 
Te dwa miesiące wywróciły mój mały świat do góry nogami. Zacznę od tego o czym już wspominałam w poprzednim poście, czyli o przeprowadzce. Już ponad dwa miesiące mieszkamy u mojej teściowej. Nie jest źle, wręcz przeciwnie całkiem dobrze się mieszka:) Niespełna miesiąc od przeprowadzki dowiedziałam się, że będziemy mieli z mężem drugie dziecko:) wiadomość zaskakująca, aczkolwiek bardzo dobra, no ale tu już zaczynają się schody;/ Dosłownie prawie że od razu zaczęły się mdłości, obrzydliwie męczące i straszne dla mnie dni i tygodnie gdzie praktycznie NIC nie jadłam. Można by powiedzieć, że mój organizm nie lubi być w ciąży hihi bo z Zuzą było podobnie. Schudłam 5 kg (uwierzcie że dla mnie to duuużo za dużo), słaniałam się na nogach, o 21 chodziłam spać (a mówią że ciąża to nie choroba).
 W międzyczasie Zuzia poszła do przedszkola. Kolejny trudny czas. Pierwszy tydzień był koszmarem, płakała i nie rozumiała dlaczego musi tam chodzić. .Błagała nas żeby mogła zostać w domu. Jak o tym pisze to chce mi się wyć. Przeżywałam to razem z nią, płakałam po nocach. Na szczęście po tygodniu się przekonała, jest zadowolona i uśmiechnięta. A ja odetchnęłam z ulgą, że chociaż z nią jest ok. 
Po jakże ciężkich, prawie że dwóch miesiącach męczarni, nadszedł czas w którym możemy się wreszcie cieszyć. Mdłości minęły, zaczęły się fajne zachcianki:) (nie wiem tylko czy mąż taki zadowolony z tych zachcianek, bo to on lata po sklepach i szuka hihi),zaczynają się wreszcie klarować nowe pomysły w mojej głowie, zaczynam wreszcie coś dłubać, Zuzia dzielnie maszeruje do przedszkola co mnie bardzo ale to bardzo cieszy:) codziennie śpiewa piosenki i recytuję wierszyki. 
Kochani moi, ten post dość chaotycznie pisze, bo o wszystkim  chciałoby się powiedzieć. Nie wspomniałam prawie, że o najważniejszym, czyli o naszym domku:) Ponieważ termin porodu mam na 18 kwiecień, termin przeprowadzki założyliśmy sobie do końca marca. Nie wyobrażam sobie żeby się to nie udało:) Choć na gołe posadzki ale przeprowadzimy się i koniec:) Mam dla Was obiecane kilka zdjęć, co tam się teraz dzieje i jak to wygląda. Zapraszam do oglądania:) 
Pozdrawiam Was gorąco!!
Kolejny post już o mojej twórczości:))
buziaki!!




 sypialnia
 pokój dziecka
 kuchnia
 na lewo łazienka, na wprost sypialnia
salonik

12 komentarzy:

  1. Gratulacje!!! Radosną nowinę nam ogłosiłaś!
    Dom jest piękny... idziecie w ekspresowym tempie:)
    ściskam bardzo cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nareszcie :))) No to teraz bierzcie się do pracy :) Dzidziuś niech pomaga, albo chociaż mamie nie przeszkadza :) Domek już Ci mówiłam, że piękny:) Ale te , zapomniałam jak się nazywają te drewniane, no to pierwsza klasa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jętki się nazywają 😃😃 mi też się podobają 😃dzięki dzięki

      Usuń
  3. Oooo, jak ja Cię rozumiem. Też taki miałam, choć daaaawno temu. Teraz cieszcie się dobrym czasem. Buziaki :-) Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszymy się bardzo😃dzięki za miłe słowa Aniu,goraco pozdrawiam

      Usuń
  4. Jeju jak już pięknie, to bliżej niż dalej... wszytsko idzie tak szybko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi idzie powoli😃i chciałabym już chociaż święta😃 to już bedzie duzoo więcej zrobione hihi

      Usuń
  5. Troszkę się naczekaliśmy, ale warto :) Raz jeszcze gratulacje :) Cieszę się, że u Ciebie już lepiej :) Dobrze wiedzieć i mam nadzieję, że wróciłaś do żywych (wiem jak mdłości mogą utrudniać życie;)) Z całego serca życzę byście w ostatnim tygodniu marca byli już na swoim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana😃ha też mam nadzieję że założony plan się uda😃biziaczki

      Usuń
  6. Witaj! Dziękuję za przemiły komentarz i odwiedziny na moim blogu. Bardzo się cieszę, że zaglądnęłaś do mnie, gdyż w ten sposób i ja trafiłam do Ciebie. Przeczytałam Twój aktualny post i złapałam się za głowę, bo tyle rzeczy dzieje się u Ciebie na raz. Gratuluję Córci, drugiej ciąży, domku i podziwiam, że przy tym wszystkim znalazłaś jeszcze czas, aby tutaj coś napisać;) I co tu dużo pisać, u mnie podobne problemy, więc rozumiem Cię totalnie i bardzo serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję dziękuję,a no trochę się tego narobiło hihi,rowniez się cieszę że mnie odwiedziłaś😃

      Usuń

Dziękuję bardzo za każdy zostawiony po sobie ślad w postaci komentarza!!Buziaki!!