niedziela, 25 czerwca 2017

Nadać drugie życie przedmiotom

Witajcie niedzielnie! 
Leniwie mija niedziela, na snuciu dalszych planów wykończenia mojego wymarzonego domku. Kuchnia już prawie cała skończona, wyśnione schody zrobione, rozbiórkowa cegła na klatce schodowej już prawie jest, sufit drewniany bielony się robi no i co dalej? Miałam tyle już wymyślonych pomysłów do pokoju dzieciaków a tu nagle czarno w głowie. Czy kolor na ścianie czy biel, czy może tapeta w kropy u Zuzy czy w marynarskie pasy u małego mojego marynarza Frania? Nic nie wiem.. lecz myślę sobie, jakbym nie zrobiła to i tak będzie pięknie, bo nowe i moje!!Już niedługo pokażę jakieś kadry z mego domku.
 Dziś dalsze moje małe przeróbki. Starocie za grosze dostały nowe oblicze i zapewne znajdą miejsce w moim domku.
Jest wśród nich wazon i patera za kilka złotych, jak również stare fronty kuchenne od sąsiada. Ale jest i również coś z całkiem nowych rzeczy zrobionych przeze mnie, a mianowicie nowe trzy niebieściutkie obrazeczki. Może ktoś ma na takie ochotę? Zapraszam!!


Wazon był w szaroburym, glinianym kolorze. Porysowany i nieładny, za to z pięknymi wzorami. Postanowiłam pomalować go białą farbą kredową a potem przetrzeć gąbeczką szlifierską aby wyszły wzory i voila !!

Stare fronty kuchenne stały się obrazami w stylu boho. Pomalowałam je na biało, przetarłam i lekko postarzyłam a potem zrobiłam transfer wydrukowanych piórek.

Stara patera jak widać była z brzydkiej sklejki, pomalowałam ją na szaro farbą akrylową:)







 Co myślicie o takich przeróbkach? Warto było się napocić czy raczej nie? 
Udanego dnia kochani i pięknego nowego tygodnia!! Buziaczki


środa, 21 czerwca 2017

Pierwszy dzień lata!!

Witajcie kochani!!
Z okazji pierwszego dnia lata przychodzę się z Wami podzielić przepisem na genialnie proste ciacho z owocami, a że to czerwiec no to w ruch idą truskawki:) moje ukochane!
Przepis jest tak prosty i szybki do wykonania, że jak zadzwoni kumpela, że wpada na kawkę, to jesteście w stanie takie zrobić:)
Tak nawiasem mówiąc przepis jest Pani Magdy Gessler:)




  PRZEPIS:

Składniki:
- owoce jakie chcesz 
- 4 jajka
- 10 łyżek cukru
- jedna łyżka masła
- mąka 10 łyżek
- oliwa lub olej słonecznikowy 10 łyżek
- proszek do pieczenia 1 łyżeczka

Blachę wysmaruj masłem bądź margaryną, przygotuj owoce ( obierz, pokrój ), składniki na ciasto wymieszaj ( najlepiej kolejno jak w przepisie), wylej na blachę i ułóż owoce, piecz ok 45 min w 180 st. C. Po wyjęciu i ostudzeniu można posypać cukrem pudrem lub polać lukrem. 
SMACZNEGO!!!:)

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Na przekór głupiej modzie..


 Witajcie kochani!
 Kochane lato nastało! Nareszcie! Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze czekam na nie z niecierpliwością. Uwielbiam te długie dnie,te ciepłe noce, otwarte okna, ukwiecone łąki. Balkony i tarasy w około zapraszają swoim cudownym kolorowym kwieciem. No właśnie, nawiązując do tych balkonów, zauważyłam ostatnio dziwną jak dla mnie modę (jeśli można tak to nazwać). Otóż moją uwagę przykuły czarne kwiaty;/bodaj że surfinie i wcale nie dlatego, że mi się podobają, tylko dlatego, że są wprost przerażające. Wiem, że nastała moda skandynawskich wnętrz. Niekiedy bardzo zimnych i wyniosłych loftowych klimatów.Co niektórzy otaczają się szaroburymi kolorami bo modne.Najgorsze w tym wszystkim to to,że ich fascynacje dotykają także ich pociech. Zupełnie tego nie kumam dlaczego dzieciom zabiera się kolory z ich dzieciństwa. Przecież dzieciństwo to właśnie kolory, kolorowe zabawki, pluszaki nawet te made in China. To właśnie to z dzieciństwa pamiętam. Te wszystkie kolory tęczy w moim pokoju, niczym świat z bajki. No i tak jak tym dzieciom to tak teraz nawet i kwiatom zabiera się kolory, bo nie pasują do "dizajnerskiego" wnętrza. Dziwi mnie to, bo przecież i tak już coraz mniej zieleni, wycina się lasy na rzecz blokowisk i marketów. Więc zamiast szanować i dbać o kolory, my je usuwamy ze swojego życia. No po prostu straszne to dla mnie;/ Bleee!
Och! Jak się nakręciłam :) Ale no sami powiedzcie czy nie mam racji?
Więc na przekór głupiej modzie kilka kolorków z Kuferka:)

Świeczniki wyszły z pod moich rąk. Wazony i kosz natomiast zakupiłam na starociach. Jeden z wazonów kosztował mnie aż złotówkę a kosz całe 3 złote, hihi dacie wiarę?:)
A na koniec moje ukochane, najpiękniejsze polne kwiaty, chabry.














Pozdrawiam Was gorąco ! I dajcie znać czy dobrze myślę. Buziaki!!!